Poidło

Autor: Maciej Filipek, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 maja 2018, 12:23:29

Położyłem się nogami w kierunku okna.
Ostre światło słońca zaczęło mnie uwierać.

 

Czy tak czują się ptaki, którym nachyliłem lampkę
nad tymczasowe gniazdo z tekturowego pudełka?
To dla nich mięsień, który zbliża gwiazdę.
Położyłem pisklę na otwartej dłoni.

 

Pilnuje mnie oko ptaka.
Podtrzymuję ten obraz przy życiu.
Słomką nawadniam obraz.
Na czubku wykałaczki podaję kulkę
rozdrobnionego pożywienia.
Obraz nabiera barwy. Puchnie.

 

Ptak jest jeszcze słaby, chwiejny, 
Ale na tembr mojego głosu otwiera dziób.
Nie utrzymuje równowagi na żerdce z palca.

 

Jeśli umrze, to ja zapamiętany przez niego
również umrę? Ja zapamiętany przez niego
zostanę zaniesiony do ptasiego boga?

 

Czy mają tam boga? Rozłożonym skrzydłem
nagarniającego wszystkie świetliste błonki,
które się zerwały z ciał i są lżejsze od pióra?

Dodawanie komentarzy zostało zablokowane przez autora.