BLEDŹ

Autor: Maciej Filipek, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 września 2018, 18:44:42

Już byłem w ogródku. 

Już witałem się z gąską. 

Oblał ją rumieniec. 

Zapaliłem szluga.

 

Chciałem jej powiedzieć, 

jak bardzo podziwiam. 

 

I po chwili gąska stała w ogniu, 

jak nie przymierzając róża. 

Albo drzewo w które wyrżnął piorun. 

 

I płonęła. Skwierczało to, strzelało.

Czy nie lepiej byłoby więc

gdybyśmy pobiegli gęsiego.

Ja za nią. 

 

Została z niej garstka. 

Zgarnąłem na szufelkę, 

bo przecież nie szufla, 

 

ta moja rączka. 

Żeby ją powiększyć założyłem

naprawdę mikry zegarek na nadgarstek. 

Komentarze (2)

  • Filipek jest nie tylko chamski, lecz i bzdurny.

  • Debile plagiaty robią z Łajzą - poracha to mało powiedziane...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się