BIOPSJE

Autor: Maciej Filipek, Gatunek: Poezja, Dodano: 07 września 2018, 17:24:08

Próbka moczu.
Barwę słomkową
ma również słońce, które przesłoniła chmura.

 

Krew do rozbioru.
Strzęp tkanki.

 

A co ze snu do analizy i komu
oddać ten słoiczek, który ci wypada
z ręki i ciągle go sklejasz?

 

Siostrzyczko, uważaj na moją kruchą żyłkę,
jeśli już chcesz wkłuwać się po to, co dzisiaj wyśniłem.

Komentarze (9)

  • Gut.

  • Dzięki.

  • Jakoś nieciekawie.

    A może wystarczyłaby tylko trzecia strofka? I - z taką zmianą:

    oddać -> oddasz

    Teraz nie wiadomo, kto trzyma w ręce ten słoiczek. Może go trzymać siostrzyczka (pielegniarka), ale też i siostrzyczka tzw. "rodzona", i braciszek, i ojczulek, i mateńka, i sąsiadeczka, i... Basia:)

    A przecież sami jesteśmy "trzymaczami" swoich snów. Przynajmniej do chwili, kiedy się nimi nie podzielimy.

  • "I co ze snu do analizy"?
    - Czy mocz ze snu, czy krew?...

    "Mocz ze snu" - słabo się kojarzy. Tak jakby z moczeniem się nocnym. Jakoś mi to wszystko, niby przemyślane, wyglada na - w efekcie - przekombinowane i "puszczone".

    Popuszczone!

    :)

  • Próbka moczu.
    Gut.
    Dzięki.
    Hihihihi.

  • No, to też. Pierwszy wers jest przecież do odnalezienia w "barwie słomkowej", w drugim wersie. Więc po co powtarzać? I to w dodatku tak kawanaławowo?...

    Słońce kojarzy się z próbką moczu. Bardzo smutne skojarzenie. To jest ciekawe. Ale czy nie za duzo słów? Moim zdaniem - za dużo. (Efekciarstwo i takie niby szokowanie mnie nie przekonuje).

    Ostatnia strofa. Ta może się kojarzyć w sposób nie zamierzony przez autora - trochę wesoło.
    O jaką kruchą żyłkę chodzi? W jakiej części ciała? Tak jakoś frywolnie wyglądają te słowa.
    Tak miało być?

    Moim zdaniem trzeba tu jeszcze włożyć sporo pracy.

  • Ruchales sie synku z Artomiukiem czy to gumka pekla?

  • teraz podejrzewam że z łajzą przeprszam Artomiuk hahaha

  • Wkrótce po napisaniu swoich koentarzy do tego wiersza, zmieniłam o wierszu zdanie. Zobaczyłam w nim coś, co nie rzucało się w oczy, bo przyćmione było pierwszym wersem, budzacym we mnie pewien protest (tytuł - Biopsje, a tu "próbka moczu". Dlaczego? No i te inne obiekcje dotyczące tej próbki, o których wcześniej wspominałam). Jednak nowe spojrzenie na tekst, pojawiło się całkiem szybko.

    Zobaczyłam człowieka z plikiem skierowań lekarskich, człowieka, którego ogarnia lęk przed diagnozą, a lękowi towarzyszą: załamanie psychiczne, złe sny, sny - koszmary.

    Słowo "żyłka" jest bardzo bliskie słowu "życie", a "życie, choć piękne, tak kruche jest". "Piękne" - "pęknie". Te same litery!

    Życie w "żyłce", sen we krwi... Więcej do przeczucia, niż zobaczenia i wysłowienia na jawie.

    Gdybym była autorką tego wiersza, możliwe, że zmieniłabym tu jeszcze to i owo. Nawet wiem co, ale już się nie będę rozpisywać na ten temat.

    Wiersz całkiem, całkiem. Wcale nie taki okropny, jak pisałam o nim wcześniej.
    Po pewnych przemyśleniach, przekonujący do takiego swojego wyglądu, takiej swojej postaci, mimo towarzyszącego wyobrażenia postaci wiersza nieco innej. Mam więc tutaj wiersz Twój, i - obok - moje wyobrażenie Twojego wiersza, ale są to obiekty sobie nie wadzące.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się