0010-5525-rezystory_b_sml_120

Rezystory

Autor:  Maciej Filipek
Gatunek: Poezja
Wydawca: K.I.T. Stowarzyszenie Żywych Poetów
Data wydania: 2014
Data dodania:  03 lutego 2015, 15:34:13
ISBN: 978-83-61381-07-5

Krótki opis:

Książka, książeczka.

Fragment:

Pierwsza migawka ze zgrupowania. Poligon J.


Dynastia.

Stok mrowiska od południa jest bardziej łagodny.

Wszędzie chodzą Blejki.

Krzyżują im się dróżki ze Stiwenami.

Bo wszędzie chodzą Stiweny.


Czarno to widzę.

Mój powrót z lasu się troszeczkę opóźni.

Zgubiłem drogę powrotną.


Tymczasem - las, dynastia, dziesięć lat później.

Akcja nie posunęła się nawet o jeden odcinek.

Stok mrowiska nadal jest bardziej łagodny od południa.

Wszędzie chodzą Blejki.

Dróżki Blejków krzyżują się z dróżkami Stiwenów.

Bo nadal wszędzie chodzą Stiweny.

Mój posterunek włączony w akcję serialu. 

Zbłąkanej duszce


Piło się i widziało dziwną osobę.

A to była godzina straszna,

a to godzina duchów była

i po niej wszystkich świętych

następowało.


I stanęło w drzwiach,

ale zbyt pijanym się było,

żeby porozmawiać z tym,

co w drzwiach stanęło.


Więc się rozpłynęło jak chmurka

ściągnięta z okazjonalnego papieroska,

bo piło się.


I ciężko powiedzieć,

czy to też przypadkiem nie było 

jakieś upomnienie senne,

żeby pójść i odpalić zdrowaśkę

za duszkę, co była jak chmurka

z papieroska zupełnie okazjonalnego.

Bo piło się.

Zadyszka


Jest po raz pierwszy to dziwne poczucie,

że kiedy się tu przyjdzie,

zawsze cię tutaj spotkam.

Świętej pamięci.


Więc szliśmy wśród płonących lajków,

nad płytami prężyły się łuny.

Cmentarz, to fejsbuk umarłych.


Mówić do kości.

Żalić się kościom,

tęsknić za ciałem.

Molestowanie


Wysikano się i przywitano. I rękę podano w wc.

Cóż to za zwyczaje, aby w wc podawać kobiecie rękę.

Cóż to za zwyczaje kabinę numer dwa ustanowić,

jako tę damską, pomiędzy kabinami numer jeden i trzy,

jako męskimi już ustanowionymi kabinami.


To deprymuje,

to rozprasza

i zupełnie nie wiadomo co z tym zrobić.


Wysikano i przywitano się w wc,

a to jakbyśmy, poprzez to przywitanie,

dotknęli genitaliów.

Jakby ona ujęła je w dłoń, potrząsnęła,

i powiedziała,


dzień dobry panu,

jak się miewa pan szanowny.


Dzień dobry pani,

dzień mija spokojnie,

ten szanowny pan odpowie.


Zdrada w instytucji nie istnieje,

nie mają miejsca romanse.

Koleżanki w instytucji nie są koleżankami.

Koledzy nie są kolegami.

W instytucji są tylko znajome twarze,

które się ciągle przewijają.

Komentarze (9)

  • Mogę przeczytać i trzeci i czwarty

    • ZiKo .
    • 06 lutego 2015, 08:50:33

    Mam, czytam!

  • Ja przeczytałem juz kilka razy:))

  • świetny!

  • Mam, czytam, wracam :)

  • Dla mnie to zaskoczenie, zupełnie się nie spodziewałem. Jest inaczej niż kiedyś, ale charakter ten sam. Gratuluję.

  • Dobre, zwarte pisanie z pełną odpowiedzialnością za słowo.
    Bardzo ciekawie.
    (zaintrygował mnie tytuł tomiku. jestem elektronikiem aż się uśmiechnąłem)

  • Czytałam zbiorek. Świetne wiersze. Gratuluję.

  • A gdzies to mozna kupic ? Czy tylko do wgladu tutaj

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się