rNA
Przyszliśmy kłusować z siateczką śródplazmatyczną.
Wyłowić wszystkie rybosomy, kiedy zajdzie już
księżyc serca i słońce twej wątroby. Może odwrotnie.
Może chodzi jedynie o barwę. Wiatr. Nicień w mięśniu
żre mięso. Zarzuciliśmy sieci śródplazmatyczne,

noc była parna. Staw bagienny odbijał światło.
Przyszedł pierwotny człowiek z włócznią włosa i rzucał.
Cała armia wbiła w skórę twojej głowy włócznie.

Zarzuciliśmy śródplazmatyczne sieci, kłusowaliśmy.
Impuls elektryczny ślizgał się po nerwie, rybosomy
tuż przy powierzchni, do góry podbrzuszem.

Jest już mętne oko, które się nie wyrazi.

Wziąłem pod język kwas rybonukleinowy,
zobaczyłem fluoresceinę. Wymiociny.
Nadgryzioną tkankę, siedział upalony
skrętem ten, który to wszystko pojął
i stworzył. Powiedział, ja jedyny
miałem pozwolenie na łowienie,
ale było tego za dużo.
  • Autor notki: Maciej Filipek
  • 02 grudnia 2017, 18:03:30
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się